Laboratorium kompromisu – Rada Konsultacyjna (1986-1989)

6 grudnia 1986 r. w Belwederze odbyło się inauguracyjne spotkanie Rady Konsultacyjnej przy przewodniczącym Rady Państwa Wojciechu Jaruzelskim. Otwierając spotkanie gen. Jaruzelski powiedział, że „Rada ta jest eksperymentem historycznym i wydaje mi się, że do tego eksperymentu należy podejść bardzo ostrożnie. Około 70 procent to ludzie bezpartyjni, reprezentujący bardzo różne środowiska. Dlatego mówiło się, że będzie ona kuźnią kultury politycznej. Autorytet Rady to zatem nie suma autorytetów jej członków, tylko sposób jej działania. Dlatego powinna ją cechować pewna mądrość, odpowiedzialność, ale też spokój”. Stwierdził też: „Zależy mi na tym, aby wszyscy tu obecni mieli pełną jasność, że nie dążymy do budowania ozdobnej fasady, nie chcemy hodować rośliny tylko po to, aby dostarczała listków figowych. Rada będzie taką, jaką sama będzie chciała być”.

W świetle wystąpienia generała Rada Konsultacyjna miała być pomocna przy rozwiązywaniu takich problemów jak: polityka społeczna, priorytety w podziale dochodu narodowego, godzenie sprzecznych interesów grupowych, ekonomiczna racja stanu przy opiece społecznej, strategia inwestycji państwowych, budowa mieszkań, ekologia, problemy demograficzne, decentralizacja i moralna kondycja społeczeństwa. Wszystkie narady – oświadczył gen. Jaruzelski – powinny się odbywać w duchu jedności, bez podziału na „my” i „wy”, „członkowie partii” i „bezpartyjni”. Dialog ten powinien być początkiem procesu pojednania narodowego skierowanego w przyszłość.

Po 13 grudnia 1981 r. rozważano w obozie władzy kwestię poszerzenia swojej bazy politycznej poprzez otwarcie się na środowiska umiarkowanej opozycji. Wykluczano przy tym możliwość rozmów z kierownictwem zdelegalizowanej „Solidarności”, w tym z samym Wałęsą. Dał temu wyraz gen. Czesław Kiszczak w rozmowie z abp Bronisławem Dąbrowskim i ks. Alojzym Orszulikiem w październiku 1983 r. „Jesteśmy gotowi rozmawiać z Kościołem. Macie przecież także rozsądnych ludzi, takich jak Siła-Nowicki, Olszewski, Wielowieyski, Chrzanowski, gdyby ci chcieli się zaangażować” – powiedział wówczas gen. Kiszczak.

Sytuacja sprzyjająca takim działaniom powstała po objęciu w marcu 1985 r. władzy w ZSRR przez Michaiła Gorbaczowa i rozpoczęciu przez niego pieriestrojki. Polityka Gorbaczowa od początku była krytycznie oceniana przez kierownictwo NRD z Erichem Honeckerem na czele. Z rezerwą odnoszono się do niej też w Czechosłowacji i innych krajach bloku poza – jak się okazało – Polską.

Pomysł powołania Rady Konsultacyjnej jako forum dialogu władz PRL i różnych środowisk społecznych pojawił się podczas X Zjazdu PZPR (29 czerwca-3 lipca 1986 r.). Pierwotnie miała się nazywać Społeczną Radą Konsultacyjną. W kuluarach zjazdu podjęto dyskusję nad możliwością dialogu z opozycją. Możliwość taką stwarzały właśnie przemiany rozpoczęte rok wcześniej w ZSRR. Decydując się na podjęciem dialogu z częścią opozycji ekipa Jaruzelskiego wychodziła przed szereg pozostałych państw bloku, podejmowała własną wersję pieriestrojki. Gościem honorowym zjazdu był Michaił Gorbaczow, który nie ukrywał, że liczy na polską wersję pieriestrojki.

Pierwszym krokiem do dialogu społecznego było ogłoszenie przez władze amnestii dla więźniów politycznych, czyli jak ich wtedy oficjalnie nazywano – niekryminalnych. Stało się to 17 lipca 1986 r. Amnestia objęła 115 osób – 41 skazanych i 74 tymczasowo aresztowanych. Wobec ponad 100 dalszych osób umorzono postępowania. Konsultacje w sprawie powołania Społecznej Rady Konsultacyjnej rozpoczęły się w październiku 1986 r. Najpierw doszło 10 października do spotkania gen. Czesława Kiszczaka z takimi przedstawicielami środowisk katolickich jak Julian Auleytner, Krzysztof Kozłowski, Krzysztof Skubiszewski, Andrzej Święcicki, Jerzy Turowicz, Andrzej Wielowieyski i Janusz Zabłocki. Na spotkaniu tym ustalono, że Episkopat nie będzie nikogo zgłaszał do Rady. Wskaże jedynie, do jakich osób ma zaufanie. Natomiast 18 października doszło do spotkania Kazimierza Barcikowskiego i Stanisława Cioska – reprezentujących Komitet Centralny PZPR i władze PRL – z Andrzejem Święcickim, Jerzym Turowiczem i Andrzejem Wielowieyskim. Na spotkaniu tym dyskutowano m.in. ewentualny udział w Radzie Lecha Wałęsy.

Sam Wałęsa nie wykluczał podjęcia dialogu. Z jego inicjatywy 29 września 1986 r. została utworzona Tymczasowa Rada NSZZ „Solidarność” w składzie: Bogdan Borusewicz, Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk, Tadeusz Jedynak, Bogdan Lis, Janusz Pałubicki i Józef Pinior. W oświadczeniu z okazji powołania tego ciała Wałęsa napisał: „Nie chcemy konspirować. Trzeba wypracować i uzgodnić nowy model działalności, jawnej i legalnej”. Natomiast Bronisław Geremek stwierdził wprost, że Tymczasowa Rada „Solidarności” jest zespołem mającym możliwość podejmowania negocjacji z władzami. 10 października Wałęsa i jego najbliżsi współpracownicy zaapelowali do Białego Domu o zniesienie sankcji ekonomicznych, które USA nałożyły na PRL w reakcji na wprowadzenie stanu wojennego w grudniu 1981 r. Był to z ich strony sygnał, że są gotowi do szukania porozumienia z władzami. W tym czasie doradcy gen. Jaruzelskiego wysunęli pomysł włączenia Wałęsy do Społecznej Rady Konsultacyjnej. Jednakże po spotkaniu Barcikowskiego i Cioska z Święcickim, Turowiczem i Wielowieyskim do tematu nie powrócono. Jeszcze w 1987 r. w kręgu kierownictwa PRL rozważano zaoferowanie Wałęsie członkostwa w Radzie Konsultacyjnej, ostatecznie jednak władze nie zdecydowały się na ten krok.

28 listopada 1986 r. odbyło się posiedzenie Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu, na którym dyskutowano powołanie Rady Konsultacyjnej. Reprezentujący Episkopat abp Bronisław Dąbrowski wyraził pełne poparcie dla tej inicjatywy. 5 grudnia, podczas posiedzenia Rady Krajowej Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego, gen. Jaruzelski poinformował o formalnym powołaniu Rady Konsultacyjnej przy Przewodniczącym Rady Państwa. Na odbytym w tym samym miesiącu posiedzeniu Biura Politycznego KC PZPR gen. Jaruzelski zadeklarował: „Musimy wbudować w nasz system różnego rodzaju elementy opozycji w samej partii”. W świetle tej wypowiedzi wydaje się, że Rada Konsultacyjna była testem na wbudowanie w system polityczny PRL szerszego czynnika społecznego, początkowo złożonego z jednostek reprezentujących środowiska inne niż obóz władzy.

W skład Rady Konsultacyjnej weszło 56 osób. 17 spośród nich należało do PZPR, dwóch do ZSL, jeden do SD, a 36 było bezpartyjnych, w tym 12 działaczy katolickich i chrześcijańskich. Wśród katolików świeckich zabrakło osób reprezentujących środowisko „Tygodnika Powszechnego” i „Więzi”. Kozłowski, Turowicz i Wielowieyski zrezygnowali z udziału w Radzie, mimo że mieli zaufanie wyrażone przez Episkopat. Odnieśli się jednak sceptycznie do tej inicjatywy, co wyrazili już podczas wspomnianego spotkania z gen. Kiszczakiem 10 października. Ostatecznie różne środowiska katolickie i opozycyjne reprezentowali w Radzie: prof. Julian Marian Auleytner (Prymasowska Rada Społeczna), prof. Janusz Bieniak (KIK), Zbigniew Czajkowski (PAX), prof. Maciej Giertych (środowisko postendeckie), Jan Kułaj (były przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”), dr hab. Aleksander Legatowicz (KIK, PZKS), pisarz Jan Meysztowicz (ChSS), mecenas Władysław Siła-Nowicki (weteran AK i WiN, doradca „Solidarności”), prof. Krzysztof Skubiszewski (Prymasowska Rada Społeczna i „Solidarność”), prof. Andrzej Święcicki (prezes Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie, członek Prymasowskiej Rady Społecznej), Eugeniusz Tabaczyński (KIK), Stanisław Zawada (były członek KK „Solidarności”) oraz Janusz Zabłocki (współtwórca Ruchu „Znak” i Klubów Inteligencji Katolickiej, pierwszy prezes Polskiego Związku Katolicko-Społecznego).

Spośród nich Maciej Giertych, Władysław Siła-Nowicki, Krzysztof Skubiszewski i Aleksander Legatowicz zajęli po 1989 r. różne miejsca w życiu politycznym III RP. Przy czym Siła-Nowicki uczestniczył też w obradach Okrągłego Stołu jako reprezentant strony koalicyjno-rządowej. Na jego udział po stronie solidarnościowo-opozycyjnej nie chciała się zgodzić „Solidarność”, co prawdopodobnie było karą za uczestnictwo w Radzie Konsultacyjnej.

Stronę partyjno-rządową reprezentowali w Radzie w pierwszej kolejności najbliżsi współpracownicy gen. Jaruzelskiego z tzw. reformatorskiego skrzydła PZPR. Byli to: prof. Władysław Baka (prezes NBP), prof. płk Stanisław Kwiatkowski (dyrektor CBOS) i prof. Zdzisław Sadowski (wówczas przewodniczący Konsultacyjnej Rady Gospodarczej, później wicepremier i przewodniczący Komitetu ds. Realizacji Reformy Gospodarczej). Poza tym stronę partyjno-rządową reprezentowali: poseł Norbert Aleksiewicz, prof. Jan Baszkiewicz, prof. Kazimierz Buchała, prof. Zdzisław Cackowski, prof. Zbigniew Grabowski, prof. Lech Kobyliński, prof. Jarema Maciszewski, Lucjan Motyka (wówczas wiceprezes ZBoWiD), prof. Antoni Rajkiewicz, aktor Jerzy Trela, prof. Janusz Tymowski, dziennikarz Ryszard Wojna, prof. Piotr Zaremba (pierwszy powojenny prezydent Szczecina) i prof. Adam Zieliński (prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego).

Natomiast spoza PZPR i środowisk katolicko-opozycyjnych do Rady weszli: prof. Witold Benedyktowicz (duchowny Kościoła metodystycznego), prof. Grzegorz Białkowski (rektor Uniwersytetu Warszawskiego), prof. Czesław Bobrowski (były polityk PPS, twórca powojennego planu odbudowy), reżyser Kazimierz Dejmek (wówczas dyrektor Teatru Polskiego w Warszawie), prof. Józef Andrzej Gierowski (rektor UJ), prof. Aleksander Gieysztor, prof. Aleksander Grygorowicz, prof. Jan Karol Kostrzewski (wówczas prezes PAN, były bezpartyjny minister zdrowia PRL), prof. Tadeusz Koszarowski (twórca polskiej chirurgii onkologicznej), działacz społeczny Marek Kotański, prof. Janusz Kuczyński, prof. Gerard Labuda (wiceprezes PAN), prof. Manfred Lachs (sędzia Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze), Witold Lassota (SD, zastępca przewodniczącego Trybunału Stanu), pisarz Wiesław Myśliwski (ZSL), prof. Anna Przecławska (PRON), prof. Kazimierz Secomski (członek Rady Państwa), prof. Halina Skibniewska (architekt zaangażowana w odbudowę Warszawy, w l. 1971-1985 wicemarszałek Sejmu), prof. Jan Szczepański, prof. Janusz Szosland (przewodniczący Rady Głównej NOT), prof. Andrzej Tymowski (były ekspert ekonomiczny przy ONZ, weteran AK i członek „Solidarności”), prof. Stefan Węgrzyn i prof. Zbigniew Tadeusz Wierzbicki (socjolog zaangażowany m.in. w działalność opozycyjnego Towarzystwa Kursów Naukowych).

Ogółem Rada Konsultacyjna przy Przewodniczącym Rady Państwa odbyła 12 posiedzeń. Ostatnie odbyło się 17 lipca 1989 r., już po wyborach czerwcowych. Większość członków Rady poparła na ostatnim posiedzeniu kandydaturę gen. Jaruzelskiego na prezydenta PRL. Za udział w pracach Rady jej członkowie nie otrzymywali żadnej gratyfikacji pieniężnej. Zwracano im tylko koszty dojazdu do Warszawy. We wszystkich posiedzeniach Rady uczestniczył gen. Jaruzelski, co świadczy o tym, że traktował ten twór poważnie, jako platformę dialogu społecznego. Dyskusje prowadzone na posiedzeniach Rady zostały opublikowane w dwóch tomach pt. „Rada Konsultacyjna przy Przewodniczącym Rady Państwa” (Warszawa 1988 i 1990). Poza tym stenogramy z posiedzeń publikowane były bez żadnych ingerencji cenzury w periodyku „Rada Narodowa” (nakład 30 tys. egz.). Rada Konsultacyjna stała się zatem miejscem jawnej i otwartej debaty publicznej, co stanowiło zupełnie nową jakość w życiu politycznym PRL.

Już na pierwszym posiedzeniu, po wstępnym wystąpieniu Jaruzelskiego, głos zabrało 29 osób. Ustalono, że obrady będą przebiegały bez szczegółowego porządku i bez przymusu osiągnięcia konsensusu za wszelką cenę. Przedstawiciele kręgów bliskich Kościołowi i „Solidarności” oraz bezpartyjni nie stosowali żadnej autocenzury, co pokazały odważne wystąpienia Siły-Nowickiego i innych mówców już na pierwszym posiedzeniu. Mówiono wtedy otwarcie o zatruciu społeczeństwa przez zakłamanie wewnętrzne spowodowane indoktrynacją i propagandą. Podkreślano, że jest to przyczyna wszelkich deformacji społecznych, bez usunięcia której nie da się przeprowadzić koniecznych reform społecznych. Siła-Nowicki wezwał Radę by była niezależnym głosem opinii publicznej, kończąc swoje wystąpienie słowami: „Nasza cenzura, nasze ukrywanie prawdy jest tragiczną kartą życia politycznego, zamykającą w jakiś sposób drogę do narodowego porozumienia”.

Z przebiegu dalszych posiedzeń można wnioskować, że główne tematy dyskusji były wnoszone przez gen. Jaruzelskiego. On zaproponował, żeby na drugim posiedzeniu 27 lutego 1987 r. prof. Kazimierz Secomski zreferował prace komitetu „Polska 2000”, którym kierował w Polskiej Akademii Nauk. Tematem dyskusji trzeciego i czwartego posiedzenia – 18 maja i 17 lipca 1987 r. – był referat wybitnego socjologa prof. Jana Szczepańskiego, podsumowujący diagnozy z drugiego posiedzenia. Na piątym posiedzeniu – 14 października 1987 r. – tematem były problemy wynikające z podjęcia drugiego etapu reformy gospodarczej. W maju 1988 r. zainicjowano prace „zespołu do opracowania propozycji reformy modelu socjalistycznego państwa”. W dokumentach z prac tego zespołu była mowa przede wszystkim o rozszerzeniu kompetencji Sejmu. Na marginesie jednak pojawiła się już wtedy myśl o utworzeniu drugiej izby parlamentu, zrealizowana rok później podczas obrad Okrągłego Stołu. 3 czerwca 1988 r. Stanisław Ciosek poinformował reprezentującego Episkopat ks. Alojzego Orszulika, że władze rozważają powołanie izby wyższej parlamentu, w której 60-65% miejsc miałyby środowiska niezależne od PZPR.

Po rozpoczęciu 6 lutego 1989 r. obrad Okrągłego Stołu – czyli bezpośrednich negocjacji władz PRL z opozycją solidarnościową – Rada Konsultacyjna znalazła się w cieniu. Do Okrągłego Stołu doprowadziły różne czynniki wewnętrzne i zewnętrzne. Świadomość konieczności demokratyzacji PRL narastała w gronie najbliższych współpracowników gen. Jaruzelskiego stopniowo, o czym świadczy chociażby wysunięta w październiku 1987 r. przez Mieczysława Rakowskiego myśl o „dopuszczeniu jednego z nurtów opozycyjnych do udziału w wyborach”.

Najprawdopodobniej do przemian ustrojowych 1989 roku doszłoby także bez epizodu Rady Konsultacyjnej. Jednakże istnienia i działania tej instytucji nie można lekceważyć i dezawuować. Rada Konsultacyjna była początkiem nowej jakości w ówczesnym życiu politycznym. Pomyślana jako forum dialogu z jednostkami wywodzącymi się ze środowisk niezależnych od PZPR, przygotowała w jakiejś mierze grunt pod późniejszy dialog z tymi środowiskami. Stała się czymś w rodzaju laboratorium lub poligonu, na którym obie strony badały granice wzajemnego kompromisu, chociaż oficjalnie strona solidarnościowa lekceważyła Radę Konsultacyjną. W tym sensie Rada Konsultacyjna niewątpliwie zapoczątkowała drogę do szukania porozumienia społecznego w oparciu o szerszą bazę polityczną, a więc drogę do demokratyzacji Polski.

Bohdan Piętka

„Przegląd”, nr 1 (1147), 27.12.2021-2.01.2022, s. 26-28