Powojenna odbudowa Polski

Historia Polski po 1945 r. nie jest czarno-biała, jak tego chce polityka historyczna uprawiana po 1989 r., zwłaszcza w jej prawicowym wydaniu. Na obraz tej historii składa się wiele elementów. Eksponowana przez obecną politykę historyczną walka podziemia antykomunistycznego z nowym ustrojem i terror powojennej władzy wobec jej przeciwników politycznych są tylko jednym z nich. Obok tego podziemia, walki politycznej pomiędzy obozami skupionymi wokół PPR i PSL i sfałszowanych przez władze wyborów w styczniu 1947 r., kolejnymi elementami tego obrazu były doniosłe reformy społeczne przeprowadzone w latach 1944-1946 i powojenna odbudowa kraju.

Kult powojennego podziemia przybrał w polityce historycznej III RP formy niemal sakralne. Doprowadziło to do stworzenia mitologii historycznej, wedle której w latach 1944-1953 (w innej wersji 1944-1963) miało się toczyć na terenie Polski „powstanie antykomunistyczne”. Uczestniczyło w nim podobno – jak twierdzą chociażby autorzy „Atlasu polskiego podziemia antykomunistycznego 1944-1956” (Warszawa 2007) – od 120 do 180 tys. osób.

W 1946 r. Polska liczyła 24 mln mieszkańców. Nawet jeżeli przyjmiemy za bliską prawdy wątpliwą tezę, że w różnych formach działalności podziemia powojennego uczestniczyło 120-180 tys. osób, oznacza to, że w tym podziemiu działało od 0,5% do 0,75% ogółu obywateli. Postawa walki czynnej z nową rzeczywistością ustrojową była zatem nie dominującą, lecz marginalną postawą polityczną. Wynikało to m.in. stąd, że Polska – mimo zmiany ustrojowej i geopolitycznej – zachowała po 1945 r. własną państwowość z niemal niezmienioną symboliką narodową. Dzisiejsza polityka historyczna próbuje tę państwowość nazywać „okupacją sowiecką”, ale znacząca część ówczesnych Polaków tak nie myślała. Wielu z nich poparło przeprowadzone po wojnie reformy społeczne, a zwłaszcza reformę rolną, której nie potrafiła i nie chciała wdrożyć II RP. Ogromna większość była zmęczona wojną, miała świadomość hekatomby powstania warszawskiego i nie chciała dalej egzystować w obecności ciągłego zagrożenia śmiercią. Pragnęła po prostu normalnie żyć, uczyć się i pracować, a przede wszystkim odbudować zrujnowany wojną kraj. Tym właśnie, a nie gloryfikowaną dzisiaj walką partyzancką, zajęła się większość Polaków po 1945 r.

Podczas drugiej wojny światowej Polska poniosła procentowo nie tylko najwyższe spośród państw uczestniczących w tej wojnie straty ludzkie, ale i materialne. W ponad 90% straty te zostały spowodowane przez działania i politykę okupacyjną Niemiec hitlerowskich. Materialne straty wojenne poniosło ponad 13 mln obywateli polskich, w wyniku czego – jak obliczono w 2017 r. – poszkodowanym oraz ich spadkobiercom należałoby się 285 mld dolarów odszkodowań. Kwota ta wynika jednak z obliczenia strat spowodowanych zniszczeniami oraz grabieżami i nie uwzględnia strat wynikających z eksploatacji gospodarczej kraju przez okupanta, które dzisiaj są nie do oszacowania. Wojenne straty materialne Warszawy obliczono w 2004 r. na 54 mld dolarów[1]. Straty innych miast oszacowano w złotych. I tak przykładowo straty Łodzi obliczono w 2006 r. na 40 mld złotych, a Poznania na 11 mld złotych[2].

Biuro Odszkodowań Wojennych przy Prezydium Rady Ministrów oszacowano w 1947 r. straty majątku narodowego w czasie wojny na 38% stanu sprzed 1939 r. Objęły one 50% infrastruktury kolejowej i drogowej, 43% dóbr kulturalnych, 55% infrastruktury zdrowotnej, 64,5% przemysłu chemicznego, 64,3% poligraficznego, 59,7% elektrotechnicznego, 55,4% odzieżowego, 53,1% spożywczego, 48% metalowego. Ogółem Niemcy zniszczyli 14 tys. fabryk, 353 876 gospodarstw wiejskich, 199751 sklepów, 84436 warsztatów rzemieślniczych, 968223 gospodarstw domowych, 17 szkół wyższych, 271 szkół średnich, 4880 szkół powszechnych i 768 innych szkół. Straty w leśnictwie wyniosły około 400 tys. ha lasów[3]. Biuro Odszkodowań Wojennych określiło wartość tych strat na kwotę 258 mld złotych przedwojennych (50 mld dolarów z 1939 r.), co stanowiło trzynastokrotność dochodu narodowego Polski z 1938 r. W przeliczeniu na wartość z 2004 r. dało to 650-700 mld dolarów.

To był poziom, z którego startowała powojenna Polska – dzisiaj krzywdząco oskarżana o to, że to jej ustrój i wynikająca z niego polityka gospodarcza przyczyniły się do obecnych dysproporcji cywilizacyjnych z wysoko rozwiniętymi krajami Europy Zachodniej.

Polska w 1945 r. znajdowała się w ruinie, ale nie każdy współcześnie uświadamia sobie jak ta ruina wtedy realnie wyglądała. Zwłaszcza ferując o tamtym państwie tendencyjne wyroki polityczne. Tę ruinę widzieli jednak na własne oczy żyjący ówcześnie Polacy. Dlatego ogromna większość z nich przystąpiła do odbudowy wyzwolonego spod okupacji niemieckiej kraju. Ta ogólnospołeczna wola odbudowy zbiegła się z działaniami władzy – nazywanej dzisiaj „narzuconą” lub „obcą” – idącymi w tym samym kierunku. Władzy, od której wielu ówcześnie żyjących Polaków było odległych politycznie, nawet bardzo, ale której w dziele odbudowy kraju naród udzielił poparcia. Dlatego powojenna odbudowa stała się sprawą ogólnonarodową i ponadpartyjną.

Niektóre środowiska odległe od wszelkiej lewicy, ale stojące na gruncie realizmu politycznego uznały wtedy, że należy włączyć się w nurt życia legalnego. Po to, by zachować polski charakter tworzącego się państwa i odbudować w nim życie gospodarcze, kulturalne i naukowe. Środowiska te dostrzegały i rozumiały przede wszystkim niepowtarzalną szansę, jaką był powrót Polski po kilkuset latach na ziemie piastowskie nad Odrą, Nysą Łużycką i Bałtykiem. Takim środowiskiem była m.in. poznańska organizacja narodowo-katolicka „Ojczyzna” – jedna z bardziej zasłużonych organizacji podziemnych w Wielkopolsce podczas okupacji niemieckiej. W lipcu 1945 r. jej kierownictwo podjęło decyzję o wyjściu z podziemia i włączeniu się do pracy przy odbudowie kraju i zagospodarowaniu Ziem Odzyskanych. Działacze „Ojczyzny” objęli wkrótce po ujawnieniu się szereg stanowisk – w tym kierowniczych – w Ministerstwie Ziem Odzyskanych, Ministerstwie Spraw Zagranicznych, mediach, Polskim Związku Zachodnim oraz szkolnictwie wyższym i średnim na Ziemiach Zachodnich.

Identyczne stanowisko zajął jeden z czołowych przedwojennych polityków endeckich – Stanisław Grabski (1871-1949). Motywem jego powrotu z Londynu do kraju w 1945 r. i objęcia stanowiska wiceprzewodniczącego Krajowej Rady Narodowej było właśnie zrozumienie doniosłości przejęcia przez Polskę ziem nad Odrą i Bałtykiem oraz chęć wsparcia tego procesu.

Tego typu realizm polityczny reprezentował też przedwojenny wicepremier i bliski współpracownik Józefa Piłsudskiego – Eugeniusz Kwiatkowski (1888-1974), który w latach 1945-1948 podjął współpracę z Tymczasowym Rządem Jedności Narodowej w dziedzinie odbudowy gospodarki morskiej jako szef Delegatury Rządu do Spraw Wybrzeża. Taką samą drogą poszedł prof. Stanisław Kulczyński (1895-1975) – przedwojenny rektor Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie (1936-1938), a podczas wojny delegat Rządu RP na Obszar Lwowski. Po 1945 r. stał się on jedną z najbardziej zasłużonych osób w budowaniu od podstaw polskiej nauki na Ziemiach Odzyskanych jako rektor Uniwersytetu i Politechniki we Wrocławiu (1945-1951). Kulczyński ściągnął do Wrocławia najlepszych uczonych lwowskich, którzy przeżyli wojnę i utworzył tam wiodący ośrodek akademicki w kraju. Natomiast w latach 1957-1971 kierował Towarzystwem Rozwoju Ziem Zachodnich, bardzo zasłużonym dla rozwoju cywilizacyjnego tych ziem, a dzisiaj zapomnianym.

Emerytowany prof. Uniwersytetu Wrocławskiego Roman Duda – wobec ataków IPN na postać prof. S. Kulczyńskiego – tak ocenił w 2017 r. jego postawę: „Po wojnie mógł wyjechać do Włoch, gdzie oferowano mu posadę, ale wybrał służbę dla kraju. Został kierownikiem Grupy Naukowo-Kulturalnej, która już 9 maja 1945 roku przyjechała do zrujnowanego i płonącego jeszcze Wrocławia i tam ratował dobytek akademicki przed plądrującymi miasto krasnoarmiejcami i polskimi szabrownikami, a jednocześnie organizował polską uczelnię”[4]. Przekaz tych ludzi i środowisk był jasny: nie – dla konspiracji i gloryfikowanej dzisiaj walki zbrojnej z nową władzą, tak – dla pracy organicznej przy odbudowie kraju.

Tak myślało wielu. Urodzona we Lwowie Irena Szydłowska – podczas wojny więźniarka KL Ravensbrück, do którego trafiła w 1941 r. za działalność konspiracyjną w ZWZ – zaraz po wyzwoleniu podjęła pracę w wydziale osadniczym Urzędu Wojewódzkiego w Szczecinie. Swoje wspomnienia z tego okresu zatytułowała „Czułam się urzędniczką Ziem Odzyskanych”. Napisała w nich m.in.: „W obozie w Neubrandenburgu często rozmawiałyśmy o tym, że potrzeba będzie dużo ludzi do pracy na terenach, które zostaną przyłączone do Polski i że to właśnie my, więźniowie obozów koncentracyjnych, którzy na własnej skórze poznaliśmy Niemców, powinniśmy tam się osiedlać”[5].

Pionierzy Ziem Odzyskanych pochodzili z niemal wszystkich stron kraju i reprezentowali cały ówczesny przekrój klasowy i polityczny społeczeństwa polskiego. Byli to ludzie z Kresów Wschodnich, ze zrujnowanej Warszawy, z przedwojennej Polski centralnej, zachodniej i południowej oraz reemigranci z Europy Zachodniej. Znajdowali się wśród nich niedawni więźniowie niemieckich obozów koncentracyjnych i ci, którzy przeszli przez łagry i zesłanie na Nieludzkiej Ziemi, żołnierze Wojska Polskiego na Wschodzie i żołnierze, którzy walczyli na Zachodzie, prości chłopi i inteligenci, komuniści i ludzie o poglądach od komunizmu odległych albo mu przeciwnych, ale stojący na gruncie realizmu politycznego i polskiej racji stanu. Zagospodarowanie Ziem Odzyskanych było czynem ogólnonarodowym i jednym kluczowych zadań w dziele odbudowy kraju.

Ich szybkie zagospodarowanie nie byłoby możliwe bez działającego w latach 1945-1949 i kierowanego przez Władysława Gomułkę Ministerstwa Ziem Odzyskanych, w którego kierownictwie spotkali się ludzie PPR i PPS oraz narodowo-katolickiej „Ojczyzny”. Dzięki wysiłkowi MZO na Ziemiach Zachodnich i Północnych osiedlono w latach 1945-1948 około 4,8 mln Polaków, w tym 1,5 mln z dawnych Kresów Wschodnich oraz około 100 tys. reemigrantów z Europy Zachodniej i Południowej. Pod koniec 1948 r. ziemie te zamieszkiwało już ponad 5,5 mln Polaków.

Kolejnym kluczowym zadaniem w dziele odbudowy kraju była odbudowa zniszczonych wojną miast z Warszawą na czele. Już 22 stycznia 1945 r. gen. Marian Spychalski – powołany przez Rząd Tymczasowy na prezydenta Warszawy – utworzył Biuro Organizacji Odbudowy m.st. Warszawy pod kierunkiem wybitnego architekta Jana Zachwatowicza (1900-1983). Na mocy dekretu Krajowej Rady Narodowej z 14 lutego 1945 r. zostało ono przekształcone w Biuro Odbudowy Stolicy. Jego organizatorem też był gen. M. Spychalski, który w sprawozdaniu złożonym KRN 31 grudnia 1944 r. sprzeciwił się planom przeniesienia stolicy do Łodzi, Krakowa lub Lublina i nie odbudowywania Warszawy. W BOS pracowali architekci zarówno powiązani z powojennym obozem władzy (np. Roman Piotrowski i Józef Sigalin), jak i związani podczas wojny z obozem londyńskim (Piotr Biegański, Witold Plapis, Jan Zachwatowicz i in.). Odbudowa stolicy, tak samo jak i zagospodarowanie Ziem Odzyskanych, wywołała ogromny entuzjazm społeczny i stała się zadaniem ogólnonarodowym. Do pracy przy odbudowie Warszawy stanęli jej ocaleni mieszkańcy, ale także junacy z Powszechnej Organizacji „Służba Polsce” – dzisiaj przedstawiani w negatywnym świetle, w najlepszym wypadku zapomniani.

Kluczową rolę w powojennej odbudowie odegrała realizacja założeń Planu Odbudowy Gospodarczej, zwanego potocznie planem trzyletnim (1947-1949). Plan ten został opracowany przez Centralny Urząd Planowania, którego prezesem był w latach 1945-1948 Czesław Bobrowski (1904-1996) – piłsudczyk, przed wojną urzędnik Ministerstwa Przemysłu i Handlu oraz Ministerstwa Rolnictwa i Reform Rolnych, a także redaktor naczelny pisma „Gospodarka Narodowa”. W czasie wojny Bobrowski był członkiem zespołu studyjnego rządu RP na uchodźstwie, który przygotowywał plan powojennej odbudowy. Te prace studyjne stały się podstawą dla planu odbudowy opracowanego i wdrażanego pod jego kierunkiem w Polsce pojałtańskiej, do której Bobrowski powrócił z Londynu i związał się politycznie z PPS.

Plan trzyletni dawał pierwszeństwo w odbudowie przemysłu pracującego na potrzeby ludności. Jednakże w ostatnim roku realizacji planu priorytetem stała się odbudowa przemysłu wytwarzającego środki produkcji. Zadania planu trzyletniego w dziedzinie wzrostu produkcji przemysłowej zostały wykonane w ciągu dwóch lat i 10 miesięcy. W 1949 r. nastąpiło przekroczenie przedwojennej produkcji przemysłowej.

Nie tylko została przyspieszona odbudowa kraju, ale zapoczątkowano proces przekształcania Polski z kraju rolniczego w przemysłowo-rolniczy. Wzrost produkcji przemysłowej doprowadził do szybkiego zwiększenia zatrudnienia i likwidacji bezrobocia, którego potem nie znano w Polsce do 1990 r. Rozwój przemysłu zapoczątkował wielką migrację ludności ze wsi do miast, czyli zmianę struktury społecznej kraju oznaczającą dla ludności wiejskiej skok cywilizacyjny. Następnym etapem stała się zakrojona na szeroką skalę industrializacja wdrożona podczas planu sześcioletniego (1950-1955), dzisiaj wyszydzanego. Towarzyszyło temu upowszechnienie oświaty i nauki. To była prawdziwa rewolucja społeczna – przejście od dawnego społeczeństwa ekskluzywnego do inkluzywnego.

Powojenna Polska nie mogła z przyczyn geopolitycznych skorzystać z planu Marshalla. Dlatego będąc najbardziej zniszczonym podczas drugiej wojny światowej państwem Europy musiała dokonać odbudowy własnymi siłami. Nie byłoby to możliwe bez ofiarności i poświęcenia całego narodu – zarówno tych jego obywateli, którzy byli politycznie odlegli od powojennej władzy, jak i tych, którzy ją poparli, a w odbudowie kraju widzieli pierwszy etap tworzenia nowego ustroju. Niejednokrotnie nie pytano o zapłatę. Brygada Stanisława Sołdka pracowała przy budowie pierwszego powojennego statku pełnomorskiego dosłownie za miskę zupy. Szkoda, że dzisiaj takich ludzi się „dekomunizuje”.

Na historię Polski Ludowej trzeba patrzeć w sposób wyważony. Jej historię tworzyli po 1945 r. nie tylko komuniści i aparat represji z jednej strony oraz podziemie antykomunistyczne z drugiej, ale także szczerzy patrioci rozumiejący, że nie było wtedy innej możliwości kontynuacji polskiej państwowości. Ich szerokie rzesze włączyły się do odbudowy kraju i zagospodarowania Ziem Odzyskanych, a następnie w różne formy życia gospodarczego, kulturalnego, naukowego, a nawet politycznego nie w imię budowy socjalizmu, ale dla zachowania możliwie polskiego charakteru ówczesnego państwa i egzystencji narodu. Temu pokoleniu, jego patriotyzmowi i realizmowi politycznemu należy się dzisiaj wielki szacunek, a nie szufladkowanie według kryteriów abstrakcyjnej polityki historycznej i tworzenie mitów o „powojennym powstaniu antykomunistycznym”.

[1] W. Fałkowski i in., Raport o stratach wojennych Warszawy, Warszawa 2004.

[2] J. Baranowski, K. Baranowski, L. Berliński, A. Lech, F. Sitkiewicz, „Straty wojenne Łodzi” – raport z oszacowania strat i szkód poniesionych przez miasto Łódź wskutek wybuchu i trwania II wojny światowej oraz wynikłych z organizacji i funkcjonowania Litzmannstadt getto, Łódź 2006; A. Sakson, A. Skarżyński (red.), Raport o stratach wojennych Poznania 1939-1945, Poznań 2006.

[3] Sprawozdanie Biura Odszkodowań Wojennych w przedmiocie strat i szkód wojennych Polski w latach 1939–1945, Warszawa 1947.

[4] R. Duda, IPN dekomunizuje prof. Stanisława Kulczyńskiego, „Pauza Akademicka” nr 405, 7.12.2017.

[5] B. Halicka (red.), Mój dom nad Odrą. Pamiętniki osadników Ziem Zachodnich po 1945 roku, Universitas, Kraków 2016, s. 255.

Bohdan Piętka

21 maja 2020 r.

„Przegląd” nr 21 (1063), 18-24.05.2020, s. 44-46

2 uwagi do wpisu “Powojenna odbudowa Polski

  1. Bardzo dobrze, że są tacy, jak Pan. Stara szkoła realizmu politycznego. Jak Aleks. Bocheński, L. Mażewski, A. Maśnica, B. Łagowski, A. Walicki, czy A. Romanowski…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s