Ukraińskie ofiary OUN i UPA

Ukraiński ruch nacjonalistyczny, w tym także jego banderowski odłam – najbliższy ideowo-politycznie niemieckiemu nazizmowi – są przedstawiane na Ukrainie od lat 90. XX wieku jako ruch narodowowyzwoleńczy. W taki też sposób były i są przedstawiane przez ukraińską propagandę nacjonalistyczną od lat 40. XX wieku. Utworzona w 1929 roku Organizacja Nacjonalistów Ukraińskich za głównego wroga uważała Polaków i II Rzeczpospolitą. W jej materiałach propagandowych na drugim po Polakach miejscu wymieniano Żydów, a na trzecim ZSRR („moskiewską komunę”). Dlatego ofiarami działalności terrorystycznej OUN przed 1939 roku byli prawie wyłącznie Polacy. Wyjątek stanowił tylko radziecki konsul we Lwowie Aleksiej Majłow – zastrzelony 21 października 1933 r. w gmachu konsulatu przez bojówkarza OUN. W 1941 roku – kiedy w agresji na ZSRR wzięły udział złożone z nacjonalistów ukraińskich bataliony „Nachtigall” i „Roland” oraz tzw. grupy pochodne OUN – ostrze ich terroru skierowało się przeciwko Żydom. Doszło wtedy do dwóch wielkich pogromów na Żydach we Lwowie (30 czerwca-2 lipca oraz 25-27 lipca 1941 r.), w których zginęło 7 tys. ofiar, oraz kilkudziesięciu pogromów w innych miejscowościach. Wsparcia Niemcom w zagładzie Żydów udzieliły też w latach 1941-1942 formacje ukraińskiej policji pomocniczej, do których zaciągali się głównie członkowie OUN. Największą zbrodnią nacjonalistów ukraińskich – popełnioną w latach 1943-1944 przez banderowską frakcję OUN i utworzoną przez nią Ukraińską Powstańczą Armię – było ludobójstwo na Polakach zamieszkujących Wołyń i Małopolskę Wschodnią (100-130 tys. ofiar).

Jednakże ofiarami OUN i UPA – o czym ich gloryfikatorzy nie chcą pamiętać – stali się także Ukraińcy. Nie mogło być inaczej, ponieważ rzeczywistym celem inspirowanego ideologią faszystowską ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego było utworzenie państwa totalitarnego, monopartyjnego i homogenicznego narodowościowo. Państwa o hierarchicznej strukturze społecznej podporządkowanej wodzowi. Tak samo jak we włoskim i niemieckim pierwowzorze. To wcale nie miała być niepodległa (samostijna) Ukraina – tym hasłem tylko szermowano dla zdobycia poparcia naiwnych – ale faszystowska. Oba odłamy OUN – banderowski i melnykowski – nie miały przy tym nic przeciw temu, by taka Ukraina była niemieckim protektoratem. Na drodze do osiągnięcia tego celu zginąć więc musieli także ci Ukraińcy, którzy mu się sprzeciwiali (komuniści, antyfaszyści).

Ukraińskie ofiary OUN i UPA zawsze należały do najbardziej skrywanych tajemnic ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego. Zarówno podczas wojny, jak i później – kiedy ukraińska emigracja nacjonalistyczna w Kanadzie przystąpiła do tworzenia mitu „walki narodowowyzwoleńczej”. Główne dzieło tej emigracji – wielotomowe wydanie „Litopysu” („Kroniki”) UPA – zwiera jedynie materiały propagandowe i wspomnienia kombatantów UPA, gloryfikujących i fałszujących swoją działalność. To samo można powiedzieć o twórczości „naukowej” banderowskich kombatantów, czyli takich dziełach jak „Ukrajińska powstańśka armija” Petro Mirczuka, „UPA” Mykoły Łebedia, czy „Istorija ukraińśkoho wijska” Łwa Szankowśkiego. Podają one tylko wybrane przykłady „heroiki” OUN i UPA, gdzie ginęli wyłącznie czerwoni partyzanci i „enkawudziści”, ale bynajmniej nie popełniano jakichkolwiek zbrodni na cywilach. Ten nurt dominuje obecnie w historiografii i polityce historycznej Ukrainy, zwłaszcza od pierwszego przewrotu w 2004 roku.

Terror jako metoda uprawiania polityki przez nacjonalistów ukraińskich uderzył także w ich własne szeregi. Po agresji Niemiec na ZSRR 22 czerwca 1941 r. melnykowcy – jako konkurenci do władzy na samostijnej Ukrainie – stali się ofiarami krwawej łaźni urządzonej im przez banderowców. Mordy popełniane wtedy przez banderowców na melnykowcach, których ofiarą padło około 300 osób, stały się jedną z przyczyn internowania przez Niemców w KL Sachsenhausen Stepana Bandery, Jarosława Stećki i kilku innych czołowych banderowców. Przebywali tam do września 1944 roku jako więźniowie uprzywilejowani w odizolowanym od reszty obozu oddziale (tzw. Zellenbau).

Ponownie melnykowcy stali się obiektem agresji ze strony banderowców w 1943 roku, kiedy frakcja melnykowska OUN zaczęła formować swoją partyzantkę – tzw. Wojskowe Oddziały OUN-M. Ich żywot był krótki. Po nieudanych próbach przeciągnięcia melnykowców do banderowskiej OUN oddziały UPA pod dowództwem Iwana Kłymyszyna „Kruka”i Petro Olijnyka „Eneja” rozbiły 7 lipca 1943 r. trzy sformowane na Wołyniu sotnie WO, natomiast czwartą rozbroiły w sierpniu 1943 roku. Ich kadrę dowódczą – jeśli odmówiła podporządkowania się UPA – wymordowano.

Podobny los spotkał w 1943 roku również Sicz Poleską, czyli tzw. pierwszą UPA – niezależną od banderowców nacjonalistyczną partyzantkę ukraińską utworzoną przez Tarasa Bulbę-Borowcia. Tak o tym pisał po wojnie Bulba-Boroweć w swojej książce „Armia bez państwa”: „Z każdym dniem wzrastał masowy terror łebediowskiej atamanii przeciwko swemu własnemu narodowi. Wszystkich, którzy nie podzielali poglądów Łebedia i jego programu, jak niezdarny on by nie był, poddawali różnym bardzo ostrym represjom. Ogłaszali, że są »zdrajcami ukraińskiej nacji«, »sabotażystami ukraińskiego ładu«. Karali za to wyciorami i rozstrzeliwaniem”. Z rąk banderowców zginęła m.in. żona dowódcy Siczy Poleskiej – Anna Opoczenska-Boroweć.

Powszechnie znanym faktem jest również mordowanie przez banderowców podczas akcji ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej tych Ukraińców, którzy sprzeciwiali się udziałowi w zbrodni lub ostrzegali Polaków oraz Ukraińców z rodzin mieszanych, którzy odmawiali zabijania polskich członków rodziny.

Odrębnym zagadnieniem jest mordowanie przez nacjonalistów ukraińskich – zwłaszcza w okresie powojennym – Ukraińców-komunistów lub uznanych za wspierających władzę radziecką. Dla poruszania tego tematu nie było i nie ma na Ukrainie klimatu politycznego. Eksponowaniu tej tematyki nie sprzyjały władze Ukraińskiej SRR i Komunistycznej Partii Ukrainy obawiając się, że zagrozi to polityce jedności narodowej. Natomiast po 1991 roku nastąpiło zupełne wyrugowanie z przestrzeni publicznej Ukrainy sprawy zbrodni popełnionych przez OUN i UPA na Ukraińcach. Nie tylko dlatego, że rozpoczął się wtedy proces (nasilony po przewrotach w 2004 i 2014 roku) rehabilitacji i heroizacji nacjonalizmu ukraińskiego, ale także dlatego, że odrodzone organizacje nacjonalistyczne groziły historykom i świadkom terrorystycznej działalności OUN i UPA. Przykładem może być tutaj los lwowskiego historyka Witalija Masłowskiego (1935-1999), którego znaleziono 26 października 1999 roku na klatce schodowej jego bloku nieprzytomnego i z roztrzaskaną głową (zmarł następnego dnia). Jego żona, przerażona groźbami śmierci pod adresem męża, oświadczyła, że zgon nastąpił z przyczyn naturalnych i odmówiła zgody na wszczęcie śledztwa.

Masłowski stał się obiektem prześladowań już pod koniec istnienia ZSRR, kiedy opublikował książkę o zbrodniach UPA pt. „Ziemia oskarża”. W 1990 roku zwolniono go za to z pracy w Instytucie Nauk Społecznych zachodnioukraińskiego oddziału Akademii Nauk Ukrainy. Pozostawał odtąd bezrobotnym, żyjąc z renty inwalidy wojennego. Nie zaprzestał jednak badań naukowych, których rezultatem stała się praca pt. „Z kim i przeciw komu walczyli nacjonaliści ukraińscy w latach II wojny światowej”, wydana w Moskwie w 1999 roku[1]. Publikacja ta spowodowała gwałtowną reakcję wobec autora ze strony epigonów nacjonalizmu ukraińskiego. Przez media ukraińskie przetoczyła się zakrojona na szeroką skalę kampania, której celem było zdyskredytowanie naukowca jako działającego rzekomo na zlecenie Rosji. Zaczął też otrzymywać anonimowe pogróżki, w tym pozbawienia życia. Przed śmiercią zdążył jeszcze przygotować pracę poświęconą udziałowi nacjonalistów ukraińskich w zagładzie Żydów. Została ona wydana w 2005 roku przez Żydowską Fundację Ukrainy pt. „Holokaust Żydów Ukrainy. Początek. Galicja”.

Masłowski, w oparciu dane ukraińskiego MSW, oszacował liczbę ofiar zamordowanych po agresji niemieckiej na ZSRR w 1941 roku przez członków OUN lub z ich bezpośrednim udziałem na około 40 tys. Większość z tych ofiar stanowili Żydzi. Według ustaleń różnych historyków (Jeffrey Kopfstein, Kai Struve, Ahron Weiss, Andrzej Żbikowski) na zachodniej Ukrainie miało miejsce w tym czasie od 35 do 140 pogromów na Żydach z udziałem nacjonalistów ukraińskich. Dieter Pohl oszacował liczbę ofiar tych pogromów w przedziale 13-35 tys., Kai Struve na 11309 w samej tylko Galicji Wschodniej, a Aleksander Krugłow na 38-39 tys. zamordowanych[2]. Jednakże oprócz zbrodni na Żydach nacjonaliści ukraińscy obu frakcji OUN (banderowskiej i melnykowskiej) dopuścili się już wtedy – na znacznie mniejszą skalę – także zbrodni na Polakach (była to pregenocydalna faza ludobójstwa z lat 1943-1944) i Ukraińcach. Wśród ofiar ukraińskich znaleźli się członkowie Komunistycznej Partii Ukrainy, Komunistycznego Związku Młodzieży Ukrainy, związków zawodowych i innych organizacji, funkcjonariusze urzędów radzieckich, wojskowi, którzy nie zdążyli się ewakuować oraz osoby podejrzewane o sprzyjanie ZSRR. Część z nich straciła życie wraz z rodzinami.

Działające u boku wojsk niemieckich tzw. grupy pochodne OUN-B i OUN-M dysponowały listami proskrypcyjnymi osób przeznaczonych do zamordowania. Masłowski cytuje zeznanie jednego z członków OUN-B o nazwisku Stecyszyn, który stwierdził, że Niemcom wkraczającym do jednej ze wsi obwodu lwowskiego miejscowi chłopi „ofiarowali na wyszywanym ręczniku chleb i sól, niemiecki kapitan powiedział »gut«, »gut« i zorganizowana maszyna nacjonalistyczna ruszyła pracować. Dosłownie od pierwszej minuty zaczęło się polowanie na ludzi, którzy figurowali na »czarnej liście« (…). Już na drugi dzień zaczęła funkcjonować Komenda OUN (…). Piwnice banderowskiej policji były wypełnione chłopami. Aresztowanych okrutnie katowano (…)”.

Masłowski podał też – na podstawie źródeł z Państwowego Archiwum Obwodu Lwowskiego – przykłady zbrodni na Ukraińcach, popełnionych przez nacjonalistów ukraińskich po agresji niemieckiej na ZSRR: „(…) W wiosce Suchodół rejonu Bóbrka zamordowali przewodniczącego Rady Wiejskiej Repeta, odcięli mu uszy, nos, wykłuli oczy i tak wyglądającego oprowadzali po wsi. Zabili też sekretarza wiejskiego komitetu wykonawczego Łabasa. W wiosce Czechy zamordowali dwudziestu aktywistów i urządzili »uroczystość« po dokonaniu krwawej akcji. W wioskach Gaje i Głuchowicze banderowcy rozstrzelali 50 czerwonoarmistów i siekierami zarąbali wiejskich aktywistów. Przewodniczącego miejscowego kołchozu H. A. Kmetia prowadzili po wsi z czerwonym sztandarem, a następnie wykłuli oczy i porąbali ciało na strzępy”.

Dziesiątki tysięcy cywilnych Ukraińców zginęły z rąk OUN i UPA w okresie powojennym. Nacjonalistyczna historiografia ukraińska stoi na stanowisku, że większość tych ofiar to byli „enkawudziści”. Jednakże – jak zauważył Masłowski – banderowskie podziemie na Ukrainie skierowało swoją powojenną działalność terrorystyczną głównie „przeciwko miejscowej wiejskiej ludności (…). Wykorzystując taktykę szybkich napadów (którą sami nazywają »partyzancką«), rabowali i palili pomieszczenia rad wiejskich, szkół, klubów, bibliotek, czytelni wiejskich, sklepów, domy aktywistów radzieckiej władzy, a nawet i całe wioski”. Np. w rejonie Kamionka Strumiłowa i sąsiednich rejonach obwodu lwowskiego wiele takich napadów dokonał oddział nadrejonowego prowidnyka Służby Bezpieczeństwa OUN-B Dmytro Kupiaka „Kleja”. Postać Kupiaka – który uciekł do Kanady i uniknął odpowiedzialności za zbrodnie na Polakach i Ukraińcach – opisał żołnierz AK i więzień łagrów radzieckich Bronisław Szeremeta w publikacji „Watażka – jego zbrodnie i zakłamane wspomnienia” (wyd. 1996, 2000).

Tylko w miesiącach październik-grudzień 1944 r. banderowcy zamordowali w obwodzie tarnopolskim 707 osób, w tym 436 chłopów, 53 wojskowych, 169 przedstawicieli aktywu partyjnego i 48 przewodniczących rad wiejskich. Dalsze 159 osób uprowadzili ze sobą do lasu i najprawdopodobniej też zamordowali. Spalili ponadto 214 gospodarstw wiejskich, 58 pomieszczeń rad wiejskich, 6 mleczarń, 5 gorzelni i 21 mostów. Ograbili 345 gospodarstw, zniszczyli 18 traktorów i 22 samochody oraz zrabowali 216 sztuk bydła. Czy to była walka z władzą radziecką, czy jednak z narodem ukraińskim?

W samym 1945 roku podziemie banderowskie przeprowadziło w zachodnich obwodach Ukraińskiej SRR 3424 akcje terrorystyczne. Na podstawie danych – przytaczanych przez Masłowskiego – wiadomo, że od lipca do końca 1944 r. banderowskie podziemie zamordowało 2725 osób w obwodzie stanisławowskim. Natomiast od lata 1944 do maja 1946 r. z rąk banderowców zginęło 5088 osób w obwodzie lwowskim, w tym m.in.: 44 nauczycieli, 218 przewodniczących rad wiejskich i ich zastępców, 406 żołnierzy oddziałów grup samoobrony (przeważnie miejscowej młodzieży) oraz 3105 chłopów (w tym 497 dzieci).

„Otóż spośród 5088 tych, którzy zginęli – zauważył Masłowski – na »enkawudzistów« i »bolszewików« przypada zaledwie 1315 ludzi. To kategorycznie przeczy tym kłamstwom nacjonalistów, rozpowszechnianym przez nich często, że jakoby OUN-UPA »walczyła« tylko z »enkawudzistami« i przedstawicielami partyjnych radzieckich organów”. Z takim zakłamywaniem historii można się spotkać m.in. w słynnym filmie „Zalizna sotnia” („Żelazna sotnia”) Ołesia Janczuka z 2004 roku. Możemy w tym filmie zobaczyć polskich partyzantów i żołnierzy radzieckich napadających na ukraińskie wsie, mordujących Ukraińców i gwałcących ukraińskie dziewczęta. Natomiast ludzie z sotni UPA „Hromenki” (Mychajło Dudy) nikogo nie mordują, tylko bronią naród ukraiński przed polskimi i sowieckimi „najeźdźcami”. Wziętego do niewoli żołnierza radzieckiego po ojcowsku edukują politycznie i czynią z niego prawdziwego ukraińskiego patriotę. W rzeczywistości sotnia „Hromenki” prowadziła działalność terrorystyczną w powojennej Polsce. Brała udział m.in. w pierwszym ataku UPA na Birczę 22 października 1945 r.

Tezę postawioną przez Masłowskiego potwierdzają dane, które w 1996 roku podał amerykański historyk Jeffrey Burds. Wedle niego UPA zabiła na terenie Galicji Wschodniej od lutego 1944 do grudnia 1946 r. 11725 osób. Wśród nich było 6250 cywilów, a jeśli uwzględnimy członków tzw. batalionów niszczycielskich (Istriebitielnyje Bataliony – IB) – czyli formacji samoobrony tworzonych z ludności wiejskiej – 6980[3].

Sposoby mordowania przez UPA ofiar ukraińskich nie różniły się niczym od sposobów mordowania ofiar polskich i żydowskich. Pokazuje je jeden z przykładów przytoczonych w książce Masłowskiego: „7 lutego 1945 r. banderowcy złapali we wsi Staszewicze rejonu Stary Sambor w Lwowskiem nauczycielkę-aktywistkę Katerynę Szewczenko. Wyciągnęli ją na podwórze, przestrzelili obydwie nogi, żeby nie uciekła, a potem zaczęli torturować. Bandyci wykłuli jej oczy, po kawałeczku obcinali ręce, uszy, wargi, wyrwali z piersi serce, rozbili kolbą głowę, a potem ją oderżnęli”.

Do takich zbrodni popychały nacjonalistów ukraińskich idee „twórczego terroru” Dmytro Doncowa i Stepana Bandery. Celem banderowców była nie tylko likwidacja Ukraińców-komunistów i uważanych przez nich za zwolenników ZSRR, ale – zgodnie z ideą „twórczego terroru” – terroryzowanie szerokich rzesz ludności. Stąd tak duża liczba ofiar wśród cywilnych Ukraińców.

Najbardziej znaną ofiarą spośród inteligencji ukraińskiej był Jarosław Hałan (1902-1949) – pisarz, dramaturg i publicysta związany z ruchem komunistycznym, ostry krytyk OUN i Kościoła grekokatolickiego. Zginął w swoim gabinecie we Lwowie od 11 ciosów siekierą, zadanych mu przed dwóch egzekutorów z OUN.

Według raportu Komitet Bezpieczeństwa Państwowego Ukraińskiej SRR z 1973 roku z rąk banderowców zginęło w latach 1944-1953 30676 osób, w tym m.in. 8340 funkcjonariuszy NKWD, NKGB, MWD, żołnierzy wojsk wewnętrznych i żołnierzy batalionów niszczycielskich, 1454 członków rad wiejskich, 314 przewodniczących kołchozów, 15355 chłopów i pracowników kołchozów, 676 robotników, 1931 przedstawicieli inteligencji, 50 duchownych różnych wyznań, 860 dzieci, starców i gospodyń domowych. Ponadto od 1944 do 1947 roku banderowskie podziemie zabiło 1225 osób na terenie Białoruskiej SRR.

Masłowski nie zgodził się z liczbą 30676 ofiar UPA na Ukrainie, która jego zdaniem mogła być nawet trzykrotnie wyższa. Jednakże współcześni badacze nacjonalizmu ukraińskiego (np. Grzegorz Motyka, Grzegorz Rossoliński-Liebe) – opierając się na danych KGB z 1973 roku – przyjmują, że w latach 40. i 50. XX wieku zginęło z rąk UPA na Ukrainie radzieckiej około 30 tys. osób (ponad 20 tys. cywilów i około 10 tys. funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa państwowego, żołnierzy radzieckich oraz członków IB). Większość ofiar cywilnych – co podkreślił m.in. Rossoliński-Liebe – stanowili pracownicy kołchozów i chłopi oskarżeni przez banderowców o popieranie władz radzieckich.

Drugą stroną tragedii, jaką była powojenna działalność terrorystyczna UPA na Ukrainie radzieckiej, są ofiary represji stalinowskich spowodowanych przez tę działalność. Według dokumentów radzieckich i szacunków historyków (m.in. Katrin Boeckh, Stanisław Ciesielski, G. Motyka,) radzieckie organa bezpieczeństwa i siły zbrojne zabiły po wojnie w związku z działalnością UPA około 153 tys. osób, aresztowały kolejne 134 tys. i deportowały – głównie do obozów pracy na Syberii – 203 tys. osób. Spośród 203 tys. deportowanych z zachodnich obwodów Ukrainy 171 tys. stanowiły osoby oskarżone przez władze radzieckie o przynależność do OUN i UPA albo ich wspieranie lub bycie krewnym członka podziemia nacjonalistycznego. A zatem – jak zauważył G. Rossoliński-Liebe – do 1953 roku około 490 tys. zachodnich Ukraińców ucierpiało na skutek różnych form represji spowodowanych głównie przez terrorystyczną działalność UPA[4].

Dzisiaj na Ukrainie eksponuje się wyłącznie te ofiary – bez refleksji, że były pokłosiem terrorystycznej działalności UPA – i przykrywa nimi ukraińskie ofiary banderowców.

Charakter powojennej działalność OUN i UPA na Ukrainie radzieckiej oraz liczba jej ofiar wśród cywilnych Ukraińców dowodzą tego, że nacjonaliści ukraińscy nie walczyli o „wyzwolenie Ukrainy”, ale o zdobycie władzy nad narodem ukraińskim i popełniali zbrodnie przeciw ludzkości także na tym narodzie. Nacjonaliści ukraińscy nie mieli żadnego wpływu na powstanie niepodległej Ukrainy w 1991 roku. Oni i ich ideologia byli i są – jak to powiedział Wiktor Poliszczuk – chorobą nieuleczalną. Bez zrozumienia tego faktu Ukraina nigdy nie stanie się państwem normalnym.

[1] W. Masłowski, Z kim przeciw komu walczyli nacjonaliści ukraińscy w latach II wojny światowej?, Wrocław 2001.

[2] G. Rossoliński-Liebe, Stepan Bandera. Faszyzm, ludobójstwo, kult. Życie i mit ukraińskiego nacjonalisty, Warszawa 2018, s. 334.

[3] J. Burds, AGENTURA: Soviet Informants’ Network and the Ukrainian Underground in Galicia, 1944-1948, „East European Politics and Societies”, t. 11, nr 1 (1996), s. 89-130.

[4] K. Boekh, Stalinismus in der Ukraine. Die Rekonstruktion des sowjetischen Systems nach dem Zweiten Weltkrieg, Wiesbaden 2007, s. 366-367; G. Motyka, Ukraińska partyzantka 1942-1960. Działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii, Warszawa 2006, s. 502, 528, 650, 649; G. Rossoliński-Liebe, Stepan Bandera…, s. 446-468.

Bohdan Piętka

Oświęcim, 15 marca 2019 r.

„Przegląd” nr 11 (1001), 11-17.03.2019, s. 28-31

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s