Czciciele Dirlewangera

21 listopada hucznie obchodzono w Polsce rocznicę „rewolucji godności” na Ukrainie. Obchodzili ją pospołu członkowie i sympatycy dominującego na polskiej scenie politycznej oligopolu (PO/PiS), który prowadzi między sobą zażartą walkę, ale w kwestii „wiary ukrainnej” jest wyjątkowo zgodny. Były zatem marsze, wiece, koncerty i powszechne wezwania do „wspierania Ukrainy”. Rocznicę „rewolucji godności” obchodzono też na Ukrainie. Niestety tylko nieliczne media posługujące się językiem polskim podały informacje o rzeczywistym charakterze tych obchodów. Należał do nich portal kresy.pl, który 26 listopada zamieścił krótką notatkę pt. „Wielbiciele kata Powstania Warszawskiego świętują na Majdanie”.

Warto ją zacytować w całości. „Wśród studentów kijowskich uczelni – czytamy – którzy w piątek świętowali rocznicę wybuchu rewolucji, objawili się miłośnicy Oskara Dirlewangera – dowódcy znanych z barbarzyństwa oddziałów niemieckich kryminalistów mordujących mieszkańców Warszawy w czasie Powstania Warszawskiego. 21 listopada na ulice Kijowa wyległa znaczna liczba ukraińskich studentów. Wśród nich uwagę zwracała specyficzna grupa, trzymająca flagi z symbolem „Czarnego Słońca” – stanowi ono także integralny element herbu batalionu „Azow”, do którego zaciągnęło się wielu ukraińskich neonazistów. Około 2:30 minuty nagrania widać jak grupa ta dumnie prezentuje flagę z napisem „Dirlewanger Skinheads” i wizerunkiem niemieckiego zbrodniarza, odpowiedzialnego za nieopisane okrucieństwa wobec mieszkańców Warszawy w lecie 1944 r.”

Nazyfikacja Ukrainy

Należy dodać, że SS-Oberführer Oskar Dirlewanger był nie tylko katem Warszawy. 36. Dywizja Grenadierów Waffen-SS „Dirlewanger” była specjalną jednostką SS przeznaczoną do siania terroru na zapleczu frontu wschodniego. Powstała w 1940 roku, początkowo jako batalion, później brygada. Pierwszych zbrodni – na Polakach i Żydach – dopuściła się na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Jednakże swoją ponurą sławę formacja Dirlewangera zdobyła dopiero po ataku Niemiec na ZSRR w 1941 roku. Wysłano ją na okupowaną Białoruś celem walki z partyzantką radziecką. Faktycznie walka ta polegała na paleniu całych wsi i mordowaniu ludności cywilnej. Esesmani z jednostki Dirlewangera od stycznia 1942 do wiosny 1944 roku spalili ponad 200 białoruskich wsi i wymordowali około 120 tysięcy ich mieszkańców. Dirlewanger osobiście chełpił się tym, że przekształcił znaczne obszary Białorusi w Wüstezone (tereny pustynne). Owe tereny pustynne to nic innego jak sławna „przestrzeń życiowa” na Wschodzie, której zdobycie dla Niemców było głównym celem rozpętanej przez Hitlera wojny. Nie dziwi więc, że Oberführer Dirlewanger zdobył osobiste uznanie Hitlera i Himmlera, którzy ceniąc „profesjonalizm” dowodzonej przez niego jednostki skierowali ją do tłumienia Powstania Warszawskiego, a następnie Słowackiego Powstania Narodowego.

Baner Dirlewanger Skinheads. Fot. kresy.pl

Baner Dirlewanger Skinheads. Fot. kresy.pl

W jednostce Dirlewangera służyli nie tylko niemieccy kryminaliści i skazani za różne przestępstwa żołnierze Waffen SS i Wehrmachtu. Służyli w niej także ukraińscy ochotnicy. Jest to bardzo ważne, ponieważ polscy historycy od dawna zaciekle zaprzeczają, że jakiekolwiek formacje ukraińskie brały udział w pacyfikacji Warszawy. Dywizji SS-Galizien rzeczywiście nie było w sierpniu i wrześniu 1944 roku w Warszawie. Jednakże w relacjach osób, które przeżyły rzeź Woli i Ochoty jest niejednokrotnie mowa o esesmanach-Ukraińcach. To byli Ukraińcy z jednostki Dirlewangera oraz jednostki Kamińskiego (SS-RONA).

Zapewne to właśnie tych Ukraińców postanowili uczcić studenci kijowskich uczelni, opisani przez portal kresy.pl. Po OUN, UPA i SS-Galizien przyszedł najwidoczniej czas, by w poczet bojowników o „samostijną Ukrainę” włączyć także ukraińskich esesmanów z dywizji Dirlewangera. Żaden z ukraińskich kolaborantów Hitlera nie może zostać zapomniany. Wszyscy przecież walczyli o „wolną Ukrainę”, a ich dzieło zwieńczyła dopiero „rewolucja godności”, której rocznicę tak podniośle obchodzono w Warszawie i Kijowie.

Symbol "czarnego słońca". Fot. Der Stürmer-nervengas.com

Symbol „czarnego słońca”. Fot. Der Stürmer-nervengas.com

Incydent opisany przez kresy.pl nie jest jakimś tam wybrykiem grupki młodzieży – a tak zapewne potraktowałyby go tzw. wiodące polskie media, gdyby w ogóle o nim wspomniały. To nie była jakaś tam młodzież, ale młodzież uniwersytecka, a więc przyszła elita Ukrainy. Wzorce, do których się ta młodzież odwołuje pokazują jak głęboki jest proces nazyfikacji ukraińskiego społeczeństwa. Oni te wzorce przecież w znacznej mierze musieli wynieść z rodzinnego domu, chociaż nie można wykluczyć, że także ze szkoły (przynajmniej tej na zachodzie Ukrainy). W każdym razie ze środowiska, w którym wyrastali. Cała ta brunatna przeszłość – od OUN i UPA po dywizję Dirlewangera – gdzieś tkwi w duszy tego narodu. Po 1991 roku nie tylko nie została ostatecznie wykorzeniona, ale m.in. za sprawą popieranego przez Polskę Juszczenki, a teraz tandemu Poroszenko-Jaceniuk powróciła w glorii chwały.

Skąd bierze się to banderowsko-nazistowskie szaleństwo? Najprawdopodobniej m.in. stąd, że Ukraińcy są narodem bez tradycji i tożsamości historycznej. Ich historia tak naprawdę zaczęła się na przełomie XIX/XX wieku. Próbują zatem z jednej z strony tworzyć swoją historię i tradycję przez jej preparowanie i mitologizację, a z drugiej strony przez nienawiść do państw i narodów, które kiedyś panowały nad Ukrainą – a więc Rosji i Polski.

Szał rusofobii w Polsce

Tego nie chce się w Polsce zauważyć. Wszelkie informacje na temat rosnącej siły ukraińskiego szowinizmu są natychmiast identyfikowane jako „rosyjska propaganda” przez dominujący oligopol polityczny oraz Związek Ukraińców w Polsce. Nie zauważono w wiodących mediach, że partii „Swoboda” co prawda nie ma w ukraińskim parlamencie, ale jej członkowie zapełniają szeregi Służby Bezpieczeństwa Ukrainy i tzw. batalionów ochotniczych. Jurij Michalczyszyn – lwowski aktywista „Swobody”, znany z najbardziej szowinistycznych wypowiedzi – został właśnie szefem wydziału propagandy i analiz SBU. Wcześniej uczestniczył w „operacji antyterrorystycznej” w Donbasie w szeregach jednego z batalionów ochotniczych.

Zamyka się oczy na rzeczywistość, ignoruje fakty, byleby tylko wspierać Ukrainę, która jest antyrosyjska. Nakręca się przy tym spiralę rusofobii, która przybiera formy coraz bardziej niebezpieczne. To już nie tylko lejąca się z wiodących mediów propaganda i radosna twórczość w kraju i za granicą dominującego oligopolu politycznego. Na początku grudnia zdewastowano 26 nagrobków na cmentarzu żołnierzy radzieckich w Białymstoku (poranny.pl, 2.12.2014). Jest to czyn haniebny. Nie ma nic bardziej haniebnego w kulturze europejskiej niż dewastacja grobu. Z umarłymi nie prowadzi się wojny. Jest po stokroć haniebne, jeśli dzieje się to w kraju mieniącym się najbardziej chrześcijańskim w Europie i jeśli czynią to ludzie prawdopodobnie uważający się za katolików pełną gębą. W związku z tym, że nie da się ukryć barbarzyństwa tego czynu pojawiły się opinie, że to „rosyjska prowokacja”. Czyli znowu niezawodni „rosyjscy agenci”.

Wyrwane z ziemi płyty nagrobne na Cmentarzu Wojennym Żołnierzy Armii Czerwonej w Białymstoku. Fot. Kurier Poranny (poranny.pl)

Wyrwane z ziemi płyty nagrobne na Cmentarzu Wojennym Żołnierzy Armii Czerwonej w Białymstoku. Fot. Kurier Poranny (poranny.pl)

Nie jestem tego taki pewien. Od roku władze i media nakręcają w Polsce antyrosyjską histerię. Od dawna wielu znanych publicystów i prominentnych przedstawicieli „obozu niepodległościowego” nawołuje do „zrobienia porządku” z symbolami „sowieckiej okupacji”. Ile razy takie wezwania pojawiały się w mediach, ile razy padały ze strony IPN? Jeśli rusofobia jest w Polsce ideologią państwową – a niewątpliwie nią jest – to musi znaleźć jakieś ujście. Gdzie to wszystko prowadzi? Do jednego szeregu z czcicielami Dirlewangera.

http://www.mysl-polska.pl/node/292

„Myśl Polska” nr 51-52 (2013/14), 21-28.12.2014, s. 5.

Bohdan Piętka

Oświęcim, 8 grudnia 2014 r.

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “Czciciele Dirlewangera

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s